Święta Dolina Inków. Jeśli wybierasz się do Machu Picchu, nie możesz jej pominąć. Dolina rzeki Urubamby, położona pomiędzy Cusco a legendarnym Machu Picchu. Doskonała okazja, aby poznać historię i kulturę Inków.
Dzień rozpoczęliśmy od klasycznego peruwiańskiego śniadania. Śniadania w Peru są skromne, ale bardzo smaczne.
Zazwyczaj składają się z bardzo dobrej, lokalnej kawy. Kawa jest podawana w postaci czarnej esencji, którą koniecznie należy rozcieńczyć wodą. Dodatkowo sok, świeże pieczywo, dżem, masło i jajecznica. Wystarczy, aby dobrze zacząć dzień. Dodatkowo bezcenny, piękny widok na budzące się do życia Cusco.
Sacred Valley to przedsmak Machu Picchu. Region usiany ruinami cywilizacji Inków i małymi, urokliwymi miasteczkami.
Klasyczny program jednodniowych wycieczek z Cusco obejmuje wizytę w Pisac, w miejscowości Urubamba i w Ollantaytambo. W drodze powrotnej odwiedziny w położonej na wysokości 3760 m n.p.m. Chinchero i powrót do Cusco późnym wieczorem.
Niestety, program nie obejmuje wizyty w równie interesujących miejscach jak Moray czy Sacsayhuaman. Warto na nie poświecić kolejny dzień, jeżeli taki macie.
Zanim wyruszyliśmy w drogę, wysłuchaliśmy apelu z naszej "przyhotelowej" szkoły. Dzieci, które spóźniły się na 8:00 musiały czekać, aż ktoś je wpuści.
Podziwialiśmy także najbardziej popularne w Peru samochody- Deawoo Tico. Często podrasowane i oświetlone na fioletowo.
Wsiedliśmy do naszego busa i ruszyliśmy w drogę.
Po dłuższej przejażdżce przez górzysty teren zatrzymujemy się na lokalnym targu w Pisac. Czas na zakupy i zdjęcie z lamami.
Jedno z takich miast to Pisac.
Pierwsze na co zwracamy uwagę, to tarasy rolne, zbudowane na stromych zboczach. Dzięki nim na takich wysokościach możliwa była uprawa ziemniaków czy kukurydzy.
W ruinach miasta znajdziemy Świątynię Słońca, ołtarze, platformy, fontanny.
Po raz pierwszy zaczynam sobie zadawać pytanie- jak Inkowie byli w stanie tak precyzyjnie wycinać i łączyć te wielkie głazy?
Z miasta rozciąga się przepiękny widok na całą dolinę.
Po przerwie na lunch w miejscowości Urubamba jedziemy wzdłuż rzeki, aż do Ollantaytambo. Co ciekawe, do tej miejscowości wrócimy kolejnego dnia. Jest niesamowita i będzie ono naszą bazą wypadową do Machu Picchu.
Znajdują się w niej jedne z najlepiej zachowanych inkaskich ruin w Peru. Dodatkowo na samym szczycie, na który wchodziliśmy z pół godziny, znajdują się ogromne monolity. Oczywiście nie wiadomo jak się tam znalazły. Zobaczcie sami. Pozostałości inkaskiej cywilizacji robią niesamowite wrażenie.
Poniżej ściana sześciu monolitów. Zbudowana z różowego granitu, wydobytego ze szczytu góry, która jest w tle. Kamienie są ogromne, ważą przynajmniej 50 ton. Są tak precyzyjnie dopasowane, że nawet szpilki się nie wciśnie pomiędzy nie.
I jeszcze jedna ciekawostka. Na poniższym zdjęciu widać po lewej stronie na zboczu jakieś zabudowania. To magazyny żywności. Ze względu na panującą tam temperaturę i wiejący wiatr, przechowywano i suszono tam ziemniaki, kukurydzę i inne warzywa.
Po wizycie w Ollantaytambo z pewnym niedosytem wracamy do Cusco i zatrzymujemy się w Chinchero. Chinchero położone jest na wysokości prawie 3800 m n.p.m. i jest znane jako centrum tekstylne. Dowiadujemy się w jaki sposób od setek lat powstają tkaniny wełniane z lam i alpak. Jak są farbowane i tkane.
Czym różni się lama od alpaki? Lamy są większe od alpak o około jedną trzecią, mają dłuższe uszy i pyski oraz bardziej zaokrągloną tylną część ciała. Wełna lam jest dwuwarstwowa: dolna warstwa jest bardziej miękka, górna warstwa złożona w większości ze sztywnych włosów, które są w zasadzie nieprzydatne dla człowieka. Alpaki tymczasem są okryte miękką, jedwabistą jednowarstwową wełną.
Różnią się także charakterami. Alpaki są łagodne i ciche a lamy bardziej agresywne i śmiałe.
You with the llamas is priceless... :)
OdpowiedzUsuńHa ha 😀
Usuń